Ekomuzeum wokół Trojgarbu

45

Bacówka pod Trójgarbem

Bacówka pod Trójgarbem
To nieistniejące już schronisko, wybudowane przez PTTK w latach 1977-1984. Był to niewielki, drewniany budynek na kamiennej podmurówce, nawiązujący stylistyką do architektury beskidzkiej. W środku znajdowała się restauracja i sześć pokoi noclegowych. W 2009 roku schronisko zostało zamknięte, a w 2017 – budynek rozebrano.

Mieszka tutaj…
Salamandra plamista – często nazywana najładniejszym polskim płazem. Jest też największym w Europie przedstawicielem płazów ogoniastych – długość jej ciała waha się od 10 do 24 cm, choć zdarzają się osobniki mierzące nawet 30 cm. Jest aktywna nocą, w dzień raczej się ukrywa – wyjątkiem jest deszczowa pogoda. Na przełomie października i listopada zapada w sen zimowy. Do tego czasu trwają, zaczynające się wiosną, gody – dopiero po wybudzeniu się z zimowego snu, samica rodzi młode. Robi to w wodzie, czystej i koniecznie płytkiej, gdyż dorosłe salamandry nie potrafią pływać.
Salamandry są drapieżnikami, jednak raczej powolnymi i niezgrabnymi, stąd ich pokarm stanowią głównie ślimaki, niewielkie owady, dżdżownice czy wije. Są to też płazy niezwykle wytrzymałe – potrafią przetrwać bez pokarmu nawet kilka tygodni.

Układ żółtych plam na ciele salamandry jest charakterystyczny dla każdego osobnika – jak ludzkie linie papilarne. Głównym zadaniem takiego kontrastowego ubarwienia jest odstraszanie drapieżników. To informacja: „Uwaga! Trucizna”. I nie jest to blef – na bokach głowy salamandry znajdują się gruczoły przyuszne, z których, w sytuacji zagrożenia, wydzielany jest gęsty, gorzki jad o biało-żółtej barwie. Zawarta w nim toksyna – nazwana salamandryną – może powodować u innych zwierząt zaburzenia oddychania, paraliż, drgawki, a nawet ustanie akcji serca. Dla człowieka nie jest ona tak groźna – może jedynie podrażnić skórę, czy spowodować piecznie, gdy dostanie się np. do oczu. Lepiej jednak – dla własnego i salamandry dobra – nie niepokoić tych płazów, a także pilnować, aby nie robił tego nasz pies.

Salamandra od wieków budziła zainteresowanie. W dawnych pismach zachowało się przekonanie, że zwierzę to rodzi się i żyje w ogniu – w rzeczywistości płazy te lubią skrywać się w spróchniałym drewnie, z którego, w momencie rozpalenia ogniska, szybko uciekają. Z tym wiązało się wierzenie, że zakopanie salamandry pod nowo powstającym domem ma ustrzec przed pożarem… Być może stąd pochodzi też nazwa tego płaza – w języku perskim „salamandra” oznacza „żyjąca w ogniu”.

Zdjęcie - Salamandra plamista fot. Krzysztof Żarkowski
Salamandra plamista fot. Krzysztof Żarkowski
Zdjęcie - Salamandra plamista fot. Krzysztof Żarkowski
Salamandra plamista fot. Krzysztof Żarkowski